Rzeczywistość, w jakiej funkcjonujemy, jest złożona i niewiele jest spraw „zero-jedynkowych”. W efekcie niezwykle rzadkie są sytuacje, w których doradzamy naszym Klientom bezwarunkowe spełnienie cudzych roszczeń pieniężnych. Już samo dojście do wniosku, że sytuacja nie jest beznadziejna, daje pewną satysfakcję, ale jeszcze większą przynosi moment zakomunikowania tego klientowi, który sądził, że w jego sytuacji nie da się nic zrobić.
Myliłby się jednak ten, kto uważa, że prawnik zawsze kieruje klienta na drogę sądową. Bywają sytuacje, w których stan faktyczny i prawny jest na tyle skomplikowany, roszczenia wysokie, a wynik sprawy niepewny, że rozwiązaniem optymalnym dla obydwu stron, jest podjęcie negocjacji. Wypracowanie porozumienia przez strony usuwa niepewność prawną, pozwala na częściowe uwzględnienie interesów obydwu stron oraz na uniknięcie często wieloletniej batalii sądowej.
Zgodnie z klasyczną, rzymską definicją, sprawiedliwość jest stałą i niezmienną wolą przyznawania tego, co się komu należy. Niejednokrotnie jednak strony stosunków cywilnoprawnych (bo takimi się tutaj zajmujemy) zgłaszają roszczenia o to, co im się na pewno nie należy, o to, co im się prawdopodobnie nie należy, bądź też o to, co im się należy jedynie w bardzo znikomym zakresie. Wykazanie drugiej stronie, że znaczna część kierowanych przez nią roszczeń jest oczywiście nienależna, stanowi dobry punkt wyjścia do negocjacji.
Z naszej praktyki wynika, że ze szczególną ostrożnością należy podchodzić do roszczeń kierowanych przez organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (tzw. OZZ). Organizacje te częstokroć twierdzą, że reprezentują „praktycznie całość” światowego (a jakże) repertuaru określonej kategorii twórczości. Problemy OZZ zaczynają się, gdy tego typu ogólnikowe twierdzenia zacznie się rozkładać na czynniki pierwsze. Wtedy często okazuje się, że „król jest nagi”.
Z istotniejszych wątków związanych ze sporami z OZZ, warto przykładowo wskazać dwie sytuacje:
- Twórcom utworów „wkładowych”, a więc np. piosenki, która powstała niezależnie od filmu, a następnie została w nim wykorzystana zgodnie z treścią umowy z producentem, zasadniczo nie przysługuje wynagrodzenie tantiemowe z art. 70 ust. 2(1) prawa autorskiego (tak np. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 22.05.2013 r., sygn. akt I ACa 1359/12). Wynagrodzenie takie, w uproszczeniu, należy się tylko współtwórcom filmu, a więc osobom, które wniosły twórczy wkład w jego powstanie, np. tworząc do niego scenariusz. Eksploatacja filmu jako całości nie jest przy tym równoznaczna z eksploatacją użytych w nim utworów wkładowych (tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3.01.2007 r., sygn. akt IV CSK 306/06). Innymi słowy, jeżeli prowadzisz np. serwis VOD i zgłasza się do Ciebie OZZ, która twierdzi, że reprezentuje między innymi prawa twórców utworów wkładowych wykorzystanych w filmach, zasadniczo masz mocne argumenty na swoją obronę. Powinieneś negocjować.
- Zgodnie z art. 5 ust. 1 ustawy o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi, domniemywa się, że OZZ jest uprawniona do zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi w zakresie udzielonego jej zezwolenia oraz posiada legitymację procesową w tym przedmiocie. Jeżeli zatem dana OZZ kieruje powództwo dotyczące roszczeń określonej kategorii twórców zgodnie z zakresem udzielonego jej zezwolenia, to druga strona powinna wykazać, że konkretny twórca nie jest przez nią reprezentowany. Istotne jest przy tym ustalenie zakresu omawianego domniemania. Jeżeli chodzi o współtwórców filmów, domniemanie działa na korzyść Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Jeżeli chodzi o twórców utworów wkładowych eksploatowanych poza filmem (np. płyty z muzyką filmową), domniemanie działa na korzyść ZAiKS. Nasza praktyka uczy, że jeżeli OZZ nie korzysta z domniemania, ma spore problemy z wykazaniem, jakie prawa faktycznie reprezentuje. Warto negocjować.
Problematyka zakresu uprawnień organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi jest ciekawa, zwłaszcza że toczą się głośne procesy, które mogą przynieść kolejne, ważne wypowiedzi sądów na temat tego, jak w praktyce mierzyć się ze zgłaszanymi przez OZZ roszczeniami. Jest faktem, że te ostatnie pozostają swego rodzaju zmorą, dotkliwą zwłaszcza dla drobnych przedsiębiorców, którzy starają się optymalizować koszty. Zapraszamy oczywiście do skorzystania z usług naszej kancelarii w sprawach z zakresu prawa autorskiego. Nasz repertuar obejmuje zarówno prowadzenie klasycznych sporów sądowych, jak też doradztwo i reprezentację w negocjacjach na etapie przedsądowym.
author:
Przemysław Apostolski
This entry contains general information about the legal issue discussed. It does not constitute legal advice or a solution to a specific case or legal problem. Due to the unique nature of each factual situation and the variability of the legal status, we recommend seeking legal advice from our law firm.